Prawdopodobnie Twoje życie zależy od tego, czy zostawisz obok swojego maila.
Otrzymuj minimum raz w tygodniu sprawdzone porady nt. bycia atrakcyjnym mężczyzną, który żyje w sposób niedostępny dla wielu.

brak spamu

Chronimy Twoje dane kontaktowe!
Zostawiając e-mail, akceptujesz Regulamin

interia rzeczpospolita Pisali o nas m.in w:

RADOŚĆ PODRYWANIA.

Uwodzenie, ludzie interesują się tym tematem z różnych przyczyn: albo chcę mieć więcej seksu lepszej jakości, albo chcą poznać dziewczyny, albo czegoś im zwyczajnie brakuje,albo chcą sobie coś udowodnić - może innym, albo po prostu chcą poczuć bliskość. Celem tego artykułu jest ułatwienie Ci odkrycia prawdziwego siebie i pomoc w usunięciu przeszkód, które stoją na Twojej drodze do sukcesu w relacjach z kobietami.


Odkrywców sztuki uwodzenia ciekawi to, jakie cechy charakteru, czy styl życia powodują, że jeden mężczyzna jest atrakcyjny dla kobiet, a inny nie. Skutki widzą jako przyczyny, a przyczyny widzą jako skutki. Możesz to dostrzec na przykładzie pewności siebie. Pewny siebie mężczyzna ma zbiór określonych zachowań i efektów w świecie zewnętrznym, ale Ty kopiując jego ubiór, postawę, aktywności nie musisz wcale stać się pewny siebie. Pewność siebie bierze się z akceptacji samego siebie. Nie ma ona nawet związku z osiągnięciami zawodowymi, sukcesem finansowym czy ilością doświadczeń z kobietami. To są jedynie efekty wewnętrznej wartości zbudowanej na akceptacji samego siebie. Dopiero, gdy zaakceptujesz samego siebie, będziesz mógł dzielić się efektami swojej pracy i będziesz dzielił się nimi chętnie. To, kim jesteś, rezonuje z wyborami, które podejmujesz.

W trakcie mojej pracy setki razy doświadczyłem transformacji osób na szkoleniu - mówię tu o przykładach, z którymi pracowałem bezpośrednio. Ta transformacja opierała się zawsze na uwolnieniu prawdziwej wartości mojego klienta w oparciu o wybaczenie, akceptację, otworzenie się na innych , usunięcie poczucia winy, czy dumy. Nawet jak bardzo będziesz szukał, błądził, zaprzeczał, to kobiety pojawią się w Twoim życiu tylko gdy zaakceptujesz samego siebie, ale tak naprawdę. Powiedz sobie głośno - Akceptuję i kocham siebie samego takiego, jakim jestem. Czy czujesz wewnętrzny opór, który pojawia się w Tobie? Czy możesz czujesz tylko spokój, radość i wdzięczność? Nie potrzebujesz tych wszystkich negatywnych emocji i motywacji, aby czuć się kochanym i akceptowanym przez ludzi. Oni i tak reagują na Twój stosunek do nich. Jeżeli jest coś, co psuje ten przepływ, to przyczyny mogą być dwie:
- jest w Tobie jakaś negatywność, którą wypierasz, ale odbija się ona jak w lustrze w drugiej osobie
- osoba, z którą masz kontakt jest tak zafiksowana na swojej negatywności, że nie docierają do niej pozytywne komunikaty.

Ostatecznie trafisz do punktu, w którym zrozumiesz, że to, co najbardziej będą cenić w Tobie kobiety, to PRAWDZIWY TY. Prawdziwy Ty, czyli facet wolny od ograniczeń umysłu, fałszywych programów na temat rzeczywistości, wolny od lęku, pełen dobra i akceptacji dla samego siebie. Taki mężczyzna ma korzystny wpływ na swoje otocznie. Prawdziwy Ty czuje się dobrze, niezależnie od tego, czy podryw mu wyszedł, czy nie. Prawdziwy Ty nie uzależnia swojej samooceny od nikogo innego . Prawdziwy Ty robi to co chce bez lęku o to, że "straci w oczach otoczenia.
Tylko osoba akceptująca siebie, będzie mogła tworzyć uczciwe, pozytywne i szczere relacje z innymi ludźmi. Co najważniejsze - takimi kobietami,będzie się otaczać. Postawa pełna zrozumienia, pozwala mu przymykać oczy na pewne niedoskonałości ludzkiej natury, które dotyczą każdego z nas. Gdy Ty czujesz jakieś swoje braki, nie do końca lubisz siebie (nie mówię, że masz być narcyzem, bo to nie jest zdrowa miłość do samego siebie ), to będziesz dążył do towarzystwa ludzi, którzy też mają jakieś podświadome braki w tym temacie. Tutaj trzeba być wybaczającym dla ludzi, ale też stanowczo trzeba umieć się odciąć mentalnie od oddziaływania takich osób. Gdy spotykasz kobietę, która zionie negatywnością w Twoją stronę, to pomyśl o niej ze zrozumieniem i współczuciem - Co czuje na swój temat osoba, która tak postępuje? Czy na pewno są to dobre rzeczy? Wybaczając takiej osobie uzdrawiasz siebie. Nie wybaczając sam wchodzisz w negatywne emocje. To tak,jak porysować swoje auto licząc, że rysy pojawią się na aucie tego, kto zaparkował na Twoim miejscu parkingowym.
Inna ścieżka, bliższa życiu osoby, która nie wierzy w to, że relacje między kobietą a mężczyzną mogą być pozytywne, polega na funkcjonowaniu w negatywności, oszustwie czy kłamstwie, toksycznych relacjach - bo przecież "nie można inaczej". Na wojnie i w miłości - nie ma zasad... bla, bla, bla... Oczywiście te metody są skuteczne, a ich efekty są tak kuszące, ale w dłuższym okresie odbijają się sporą czkawką na psychice uwodziciela.

Którą drogę wybrać?

Popularny jest pogląd, że to, co czeka mężczyznę, który będzie chciał być atrakcyjnym dla kobiet, jest podzielone na dwa stadia - nieudacznika i faceta, który w końcu dopadł tego św. Graala uwodzenia. Takie postrzeganie zabija radość z cierpliwego stawiania każdego kroku. Obecnie mężczyźni mają problem z odroczoną gratyfikacją swoich działań. Szukanie tego jednego prostego sposobu, tekstu, zachowania czy cechy charakteru, którana stałe wyniesie ich do klubu facetów sukcesu staje się dla nich obsesją, która ogranicza nie tylko możliwości rozwoju na tym polu , ale też na innych polach. Mężczyźni odrzucili prawdę , że jedyne co mogą zrobić, to stać się zmianą, którą pragną ujrzeć w świecie. Mówiąc dosadnie – wagina wyrosła im na oczach. Pragnieniezasłania im źródło rozwiązań. Tu już nie chodzi o to, aby przeżyć dobre chwile z drugim człowiekiem, ale ab wypełnić własny brak. Naprawa siebie, poprzez kolejne "zaliczone kobiety" ma być dowodem na to, że są oni atrakcyjni - więc dopiero wtedy mogą siebie zaakceptować, bo na to zapracowali. Niestety droga jest inna, gdyż relacje z ludźmi to lustro, w którym się przeglądamy i to właśnie one mają nam pomóc przepracować swoje własne lekcje. Lekcje, które prowadzą do rozwoju jako człowiek, a nie jako maszyna napędzana pragnieniem kobiet. To jest jak narkotyk, jeżeli jeszcze nie dotarłeś do stadium, gdy Twoje całe życie kręci się wokół uwodzenia, to jest dla Ciebie szansa, bo potem może być trudno z tego wyjść. Jeżeli Twoim jedynym ostatnim osiągnięciem jest poderwanie kobiety, to coś jest nie tak - nie wykorzystujesz swojego potencjału.

Ucz się uwodzenia z głową, wybierz odpowiednio swojego nauczyciela. Prawdopodobnie zdecydujesz się na takiego, który pasuje do Twojego poziomu rozwoju świadomości i będzie realizował Twoje ukryte potrzeby.
Moją intencją w pracy z ludźmi jest pomóc w odkryciu ich wew. wartości, wsparcie w procesie radzenia sobie w trudnymi sytuacjami emocjonalnymi w kontaktach z kobietami, pomoc w efektywnym działaniu i nauce podejmowania decyzje w tym temacie , które pozwolą im mieć dobre życie w przyszłości. Nie jest problemem zrobić z człowieka psychopatę ruchania. Tylko czy Ty chcesz nim być? To nie jest tego warte! Nie mówię Ci, nie uprawiaj seksu z kobietami, ale rób to zawsze tak, abyś Ty czuł się dobrze sam ze sobą, oraz z tym jak traktujesz kobietę. Niech Twoje działania wynikają z szacunku do drugiej strony. Ludzie, których najważniejszym sukcesem w życiu jest kobieta, z którą ostatnio spali, budzą moje współczucie (ale nie pogardę). Niestety kobiety nie są lekiem na całe zło i piszę to Tobie po to, abyś się jeszcze opanował i zastanowił się , czy uwodzenie to Twoje całe życie.

Kobiety i tak wolą mężczyzn, którzy robią ciekawsze rzeczy w życiu, niż uganianie się za nimi. Jeżeli chcesz się rozwijać w temacie, przyjść na szkolenie, to super, tylko miej proszę na uwadze to, że problemy w relacjach z kobietami wynikają z Twoich fałszywych procesów mentalnych. Kopiowanie postaw nie jest ostatecznym rozwiązaniem, ponieważ Ty już masz swoją własną wartość i jesteś swoim źródłem nieograniczonej mocy. Ogranicza Cię tylko to, co utrzymujesz w swoim umyśle. Dobry przewodnik po świecie kobiety, nigdy nie będzie chciał, abyś był jego kopią! Nauka uwodzenia to nie nauka technik, ale nauka podwyższania poziomu energii pozytywnej w swoim życiu. Ten sam "tekst na podryw" działa inaczej w ustach różnych mężczyzn - jego skuteczność wynika z poziomu energii nadawcy komunikatu. Tak samo nie można popadać w zachwyt nad postaciami turbo kochanków z filmów, czy seriali. Nie ma sensu wzorować się na postaci fikcyjnej! Popularność postawy nie znaczy, że jest ona słuszna. Poziom Twojej osobistej mocy (radości, zadowolenia, zaufania sobie) jest kluczowy - nad tym pracuję z ludźmi. Facet, który lubi siebie i akceptuje siebie - zawsze wie co powiedzieć i zrobić, bo to wypływa z jego serca. Po prostu kobiety reagują na jego stan i chcą w tym stanie uczestniczyć . Moim zadaniem jest wydobyć ten stan z klienta i umożliwić mu zrozumienie praw , których stosowanie pozwoli mu działać samodzielnie.

Facet, którym chcesz być (szczęśliwy, zadowolony z życia) kobiety dobiera sobie rozważnie. Jeżeli widzi jakąś negatywność, to najpierw przepracowuje ją w sobie, aby dać światu tylko to, co pozytywne od siebie.

W tematyce uwodzenia dość popularna jest wiedza oparta na wnioskach z przybywania w patologii relacji międzyludzkich . Gdy czytam artykuły o tematyce – „jak poderwać prostytukę”, „co zrobić aby ona zostawiła chłopaka”, „jak poderwać kobietę w związku”, „podryw mężatek” - to myślę sobie - Czy naprawdę ktoś jest tak nieszczęśliwy, że musi grzebać w tym "gównie"? Taka postawa zawsze jest oznaką deficytów samooceny. Jeżeli tak robisz, to nie mówię Ci, że jesteś zły, czy gorszy, po prostu taka jest Twoja droga rozwoju. Nie potrzebujesz poczucia winy, aby przestać coś robić - po prostu przestań to robić. Zastanów się przez chwilę , czy aby na pewno to jest to, czego chcesz ? Czy na pewno chcesz kłamać, uprawiać seks z kobietami okłamującymi swoich partnerów, udawać, że jesteś kimś (w Twoim mniemaniu) bardziej atrakcyjnym dla niej ? Nawet jeśli teraz tak robisz, to wiedz, że odejście od tej negatywności zapewni Ci ogromną ulgę i zdejmie ciężar z Twojej duszy. Bycie prawdziwym sobą i bycie wiernym prawdziwemu sobie to jest wartość. Ta wartość da Ci kobiety, które będą adekwatne do pozytywnych wartości, które reprezentujesz.
To, co w społeczności uwodzicieli jest promowane jako sukces, jest kłamstwem. Masa uwodzicieli "zalicza" kobiety, aby zwyczajnie poczuć się lepiej, mieć się do kogo przytulić, albo nie czuć się jak gówno, bo akurat tego wieczoru wrócą sami do domu (jeżeli masz gdzie spać to jest to kolejny powód do wdzięczności) . Po co jest Ci naprawdę uwodzenie? Czy Ty się przez to naprawdę rozwijasz? Może jest w Tobie potencjał, którego nie realizujesz, bo uganiasz się za kobietami, zamiast one za Tobą? One będą nawet same podchodziły do Ciebie- potrzeba w tym jednak delikatnej subkomunikacji wartości atrakcyjnych dla kobiety, a nie doczepiania kotu uszu i udawaniu, że to królik. Ma uszy? Ma! To królik! Nie, przyjacielu, to nie jest królik. Twoim jedynym zadaniem jest pozwolić sobie na pozytywny stan, czuć się dobrze, niezależnie od tego czy ona jest, czy ona nie jest zainteresowana .

Uwodziciel, czyli kto?

Przybrana tożsamość warunkuje podświadomie cechy, które są typowe dla tej tożsamości. Uwodziciel "musi" cierpieć, "musi" czuć lęk przed podejściem, "musi" dochodzić do rozwoju przez łzy. Uwodziciel "nie może" się zakochać, czy być w związku. Gdy uwodziciel jest w związku to dał się "złamać" - nawet nie jest mężczyzną w mniemaniu tej mniej sympatycznej części społeczności uwodzicieli. Uwodziciel chce jedynie, aby kobiety odbijały blask jego wspaniałości. On naprawdę boi się kobiet. Tam, gdzie inni widzą rozwój i dopełnienie poprzez związek, on widzi czarną otchłań , w której kobieta zabierze mu wszystko, z "jajami" włącznie. Ty nie musisz zmagać się z rzeczywistością, nikt nie oczekuje tego, abyś cierpiał. Ludzie w tej społeczności mają doskonałe mechanizmy wyparcia i karania siebie. Gonią za perfekcyjnym obrazem siebie, który zbudowany jest na fałszywych przekonaniach, postaciach filmowych i źle dobranych wzorach. Zwykle są emocjonalnie zależni od aprobaty innych. Typowym motywem działania uwodziciela jest wewnętrzny przymus poznawania kobiet.

Faceci, którzy zajmują się doskonaleniem uwodzenia nie są idiotami, bo nie każdy jest wstanie przebrnąć przez setki stron wiedzy, zmierzyć się z setkami odrzuceń. Do tego trzeba wykazać się ogromną determinacją i inteligencją. Problem tkwi w lokacji energii mentalnej. Możesz wykorzystać swój potencjał albo w pracy nad czymś znaczącym dla ludzkości, albo przy rozgryzaniu kolejnej dziewczyny. Na pewno znasz facetów, którzy podporządkowali każdy aspekt swojego życia uwodzeniu kobiet. Ich prawdziwych nie ma, jest tylko zachowanie, hobby, styl życia czy działania atrakcyjne (ich zdaniem) dla kobiet. Są tak skupieni na poszukiwaniu szczęścia tam gdzie go nie ma, że zaniedbali siebie, rodziny, biznes, pasje, dotychczasowe partnerki. Zostawili wszystko w pogoni za tym co powinno dać im szczęście. Tylko czy taka osoba jest szczęśliwa? Ja takiej jeszcze nie spotkałem. Nie uczysz się uwodzenia po to, aby obsesyjnie myśleć o kobietach. To właśnie myślenie jest najbardziej zabójcze dla psychiki mężczyzny. Tak jak pisałem w tekście "Uzależnienie od uwodzenia" [LINK], celem nauki uwodzenia jest przestanie o nich myśleć. Nauka uwodzenia to nie jest nauka obsesyjnego myślenia o kobietach. To jest pewien etap, który mężczyzna przechodzi - czy to poprzez szkolenie uwodzenia, czy socjalizację - ale potrzebny jest on do tego, aby uwolnić się od tego tematu i mieć go przerobionym w życiu. Nie jest celem samym w sobie.
Bycie mężczyzną jest łatwe i przyjemne dopiero wtedy , gdy wynika z radości i pokory. Przestajesz się skupiać na przeszłości, a zaczynasz na przyszłości. Twoje działania są ukierunkowane na tworzenie nowego, a nie na ciągłe naprawianie siebie, pakowanie swojego mózgu wiedzą, czy próby wymazania negatywnych doświadczeń z przeszłości. Prawdziwy sukces w relacjach z kobietami przyniesie Ci tylko spokój, harmonię, zgodę, miłość, współczucie i miłosierdzie. Po tym rozpoznasz, że jesteś na właściwej drodze. Wszystko inne jest fałszem. Jeżeli udajesz kogoś innego, lub boisz się, że ktoś odkryje, że nie jesteś taki fajny, to na pewno na tym nie polega uwodzenie . Wtedy to jest psychiczna tortura, którą stosują na sobie tysiące facetów szukających szczęścia w kobietach. Szczęśliwy człowiek nie musi robić syfu, choćby pod pozorem niewzruszonego macho. Nawet jeżeli co imprezę "zaliczasz inną", ale w Twoim sercu nie ma pokoju i radości, to będziesz dalej nieszczęśliwy. Nawet jeżeli uważasz, że "szmatę trzeba wyruchać i olać, aby ją czegoś nauczyć", to karzesz tylko siebie. Tylko sobie pokazujesz, że tak bardzo się boisz, że musisz postępować źle (ze złymi intencjami) względem kogoś, na czyim towarzystwie Ci zależy. Za każdym razem kiedy opowiadasz historię, która ma podnieść Twoją wartość w oczach kobiety, dajesz samemu sobie ukrytą wiadomość - Muszę kłamać, bo sam nie wierzę w to, że ktoś może mnie chcieć takiego, jakim jestem. Nie zbudujesz fajnej relacji na złych intencjach. Takie relacje funkcjonują w relacji kata i ofiary - zostałem odrzucony, to teraz ja będę odrzucał. Czy od strony kobiecej - Faceci oszukują, więc ja się nie dam oszukać i każdy następny będzie o mnie walczył. Ludzie ludziom zgotowali ten los.
Nie musisz być tego częścią! Właśnie Ty możesz być przykładem pozytywnej zmiany w świecie. Nie będzie to łatwe, bo większość ludzi nie porzuci swojego systemu wartości i prawdopodobnie nie zrozumie Twoich dobrych intencji - ale wybacz im, bo nie wiedzą co czynią.
Czasami jest to to droga samotna, o ile nie masz wsparcia wśród znajomych, to podzielenie się ze światem wspaniałą informacją – np. „można nauczyć się tego jak poznać fajną kobietę!” - prędzej spotka się z ostracyzmem, niż zrozumieniem. Sorry, taki mamy klimat. Wybacz to im i bądź pozytywnym przykładem. Ich akceptacja nie zmienia praw, które kierują oczekiwanym rezultatem. Ocenia nie zmienia przedmiotu oceny, ale podmiot oceny.
Wybranie pozytywnego nastawienia będzie skutkować tym, że zaczną pociągać Cię inne relacje z kobietami.

Cierpisz na drodze rozwoju tylko wtedy, gdy nie idziesz za prawdą. Często przed nią jesteś, ale jej nie widzisz, bo chcesz odpowiedzi na pytanie - co zrobić? Gdy odpowiedź jest w - kim być? Dostosowanie się do patologii w około Ciebie nigdy nie będzie odpowiedzią. Normalni ludzie nie walczą ze sobą, dążą do porozumienia, a odmowa normalnej kobiety nie boli normalnego mężczyzny. Emocjonalny ból następuje tylko w wyniku uznania fałszu za prawdę. Prawdą jest to, że Ty jesteś źródłem swojego szczęścia. Tylko i wyłącznie TY. To cudowna wiadomość, bo od teraz wiesz, że jako człowiek masz wartość, której nikt nie może Cię pozbawić. Gdy kobieta, którą chcesz poznać żyje w świecie fałszu to brak relacji z nią jest najlepszą rzeczą, jaka może Ci się przytrafić. Ludzie łączą się ze sobą z wielu powodów - nie musisz ich rozumieć, nie musisz ich oceniać. Gdy za tym wyborem stoi miłość, wybaczenie i pokora, to trzeba się tylko cieszyć i gratulować.
Relacja to proces wzajemności. Nie możesz kogoś zmusić do miłości. Nie warto budować czyiś uczuć na kłamstwie. Oczywiście uwodziciel nie zmusza, ale "prezentuje swoje dobre strony", budzi emocje, czaruje, fałszuje rzeczywistość, aby dostać to czego chce, czyli realizację swój cel poprzez zdobycie kobiety . Ona przestaje się liczyć - liczy się sytuacja, która jest kolejnym skalpem na ścianie sukcesu z kobietami. W zdrowych relacjach chodzi o to, aby było miło, aby OBIE STRONY się starały, dbały o siebie i zabiegały o siebie. Tutaj należy wspomnieć o złotej zasadzie – albo chcesz mieć spokój, albo chcesz mieć rację . Czym innym jest szukanie porozumienia i kompromisu, a czym innym bawienie się w festiwal wzajemnych emocji i przeciąganie liny. Wybaczenie i akceptacja są kluczem do naprawy każdej relacji.


Ostatecznie to Ty jesteś mężczyzną i to Twoim obowiązkiem będzie zadbanie o kobietę. Choćbyś się temu zaprzeczał, nie utrzymasz relacji z kobietą nieustannie od niej biorąc i traktując jak "szmatę do ruchania". To działa tylko na patologię. Tylko one łykają tani bajer, którego ja osobiście nie polecam. Najlepszym podrywem jest PRAWDA.

Większość mężczyzn w społeczności myśli, że trzeba żyć jak w „Californication”, aby ostatecznie znaleźć upragnioną miłość. Wydaje im się, że ich prawdziwa osobowość nigdy nie będzie zaakceptowana przez kobiety. Dlatego kopiują te zachowania i rzucają się w ciąg seksu bez opamiętania. Surfing po morzu ciał i tak skończy się psychiczną wywrotką. Bycie mężczyzną to nie tylko umiejętność ogarnięcia sobie seksu, ale zbiór wielu innych rzeczy, z których udane życie seksualne jest tylko częścią . Stan pragnienia kobiet, czyli uczucie braku gdy ich nie ma, nie jest stanem normalnym. Jeżeli nie ma tej kobiety to dlatego, że Ty masz złą relację z samym sobą, nie wierzysz w siebie, dobierasz źle kobiety itp itd. Lista fałszywych programów mentalnych nt. relacji z kobietami nadaje się wręcz na książkę w tym temacie . Kiedy orientujesz się, że myślisz o kobietach, analizujesz, próbujesz coś zrobić, aby zmienić bieg wydarzeń, to ignoruj te myśli, bo one nie są prawdą! Nie wykorzystasz swojego potencjału funkcjonując w oparciu o ciągłe szukanie wtyczki, do której możesz włożyć swój kontakt, aby dostać trochę energii. Mężczyzna jest tym, który tę energię daje. Wpływa pozytywnie na ludzi w swoim otoczeniu i na swoją rzeczywistość. Dawanie wartości, a myślenie o kobiecie to są dwa różne stany umysłu. Nie jesteś swoimi myślami, mimo, że odczuwasz ich skutki. To dalej są tylko myśli. To, co jest prawdziwe w Tobie, jest w 100% pozytywne. Po prostu odpuść!


Spodobał Ci się artykuł i chcesz dostać informację o najnowszym? Zostaw swojego maila (będzie u mnie zabezpieczony) a z przyjemnością dam Ci znać o kolejnej dawce wiedzy i inspiracji ode mnie.

 

Data: , Nastawienie psychiczne

KOMENTARZE:

DANIEL Opublikowano

Świetny tekst Damian. To o czym piszesz to coś co jest w każdym człowieku, pragnienie zmiany, dojście do tego poziomu, żeby już nie musieć w nic grać żeby coś osiągnąć, tylko po prostu to mieć. Wielu ludzi zauważyłem tłumi w sobie tą potrzebę zmiany, dlatego telewizor po przyjściu do domu włączają telewizor żeby nie siedzieć w ciszy, albo położenie siędo łóżka po imprezie w której się nic nie wyrwało (bo jak się wyrwie to już jest o czym myśleć) wtedy pojawiają się te bolesne rzeczy których na codzień tak unikamy, które domagają się żeby coś z tym zrobić. To ciekawe, że ta społeczność uwodzicieli mimo że naszpikowana tyloma kłamstwami dla wielu ludzi była katalizatorem, żeby dojść do tego żeby dojść o co naprawdę chodzi w relacjach między ludźmi

TOMEK Opublikowano

Bardzo dobry tekst ;)

SŁAWEK Opublikowano

Witam, przeczytałem tysiące artykułów o uwodzeniu, rozwoju osobistym, pozytywnym myśleniu i ani jeden na tyle mnie nie zafascynował, by napisać komentarz. A teraz do konkretów. W ostatnim czasie mimo wielu sukcesów na różnych polach cały czas nie wierzyłem w siebie i tego skutki widać w moim życiu zarówno zawodowym, jak i osobistym. Dopiero w niedawnej przeszłości odkryłem, że wszystko zależy ode mnie, od mojej wewnętrznej siły i tylko ja mogę zmienić swój świat. Odpowiednie nastawienie powoduje, że zaczynamy zmieniać swoje otoczenie na bardziej pozytywne i "przyciągamy" to co jest w nas w ludziach i sytuacjach, które nas spotykają. U mnie widać to jak na dłoni. Wewnętrzne lęki, brak akceptacji siebie spowodowały, że kobiety, które spotykałem miały także problemy w różnych aspektach swojego życia, w szczególności z własną wartością. twój artykuł jest naprawdę mega. Otwiera oczy i pokazuje ludzką psychikę. Każdy szuka wymarzonej kobiety, ale ta kobieta musi czuć, że jest się wymarzonym facetem, pewnym siebie, silnym psychicznie i opanowanym. Tylko pracą nad samym sobą, wiarą w siebie, pozytywnym nastawieniem i czując się szczęśliwym człowiekiem możemy spowodować, że odnajdziemy szczęście z drugą osobą. Niedawno to zrozumiałem, a Twój artykuł mnie w tym utwierdził. Szczęścia z innymi trzeba szukać od swojego wnętrza.
Gratuluję tematu i lekkości pióra. Życzę samych sukcesów.

Pozdrawiam i mam nadzieję, że jeszcze więcej artykułów będzie w podobnej tematyce.

Sławek

EMILAS Opublikowano

Zajebisty tekst :) odniosę go trochę do swojej sytuacji

Ja mam takie coś: gdy podchodzę i dostaję zlewkę i działam dalej i kolejna zlewkę i kolejną, to mimo że tego nie analizuję, ani nie myślę o tym tylko staram się działać, w jakiś sposób podświadomie zaczynam łapać doła, czuć się źle, czuć pustkę i ból. To powoduje że jest coraz gorzej.

Jeżeli dalej będę działał, to może się tak zdarzyć (co się dzieje bardzo rzadko) że załapię tak dużego doła że w pewnym momencie powiem "a pierdole, i tak juz jestem na dnie, mam już wyjebane na to co sie stanie" i w tedy niespodziewanie zaczynam się "nie pierdolić" (w sęsie niecenzurować swych słów, mówić co naprawdę myślę, bez leku a z odwaga i pewnością, nie needy) w kontaktach z dziewczynami i mam zajebiste reakcje.

Myślenie typu "chcę z kimś miło spędzić czas" pomaga, ale często jest ono nie szczere gdyż podświadomie siedzi pod tym defacto silne pragnienie, poczucie braku - i defacto chce się coś wziąć (uzupełnić ten brak) niż coś dać (miłe chwile osobie towarzyszącej).

U Eckharta Tolle (https://www.youtube.com/watch?v=safqm5DbeVM&list=PL8lQ-kLLBoudrNYdz-VvkVhnZY8LAA_mK&index=9&t=428) usłyszałem aby czując to uczucie pustki, braku - nie uciekać od niego tylko "wejść w nie" i odczuć płynący defacto od tej pustki spokój. Wczoraj próbowałem to zrobić, jednak i tak to uczucie pustki/needy/braku było tak przemożne i silne że nie wiele się zmieniło - może to kwestia czasu. Czy to dobry kierunek? Nie wiem, ale spróbuje w nim iść...

W tym artykule zawarłeś naprawdę sporo pozytywnych wartości, wyżej odniosłem się tylko do jednego elementu. Dzięki :)

STUDENT Opublikowano

Wszyscy jesteśmy pacjentami - to najlepszy klucz, jaki znam, do deprogramowania i uwolnienia tych wszystkich pozytywnych i budujących wartości, o których piszesz: zrozumienia, miłosierdzia, pokory, miłości. Feniks, popraw tytuł, powinno być: pułapka. Artykuł jest bardzo dobry.

FENIKS Opublikowano

puapka to gra słów

pua - the pick up artist

puapka ;)

JACEK Opublikowano

W którymś momencie czytania nasunął mi się wniosek:
Zmianą w świcie której oczekuję i ujrzę będę właśnie ja :)

Brzmi tak prosto ale takim nie jest jednak takie głębokie teksty pomagają w odnalezieniu się albo chociaż próbie.

Widzę po kumplach jak opowiadają jaką laskę by chcieli mieć ten opis płynący z ich ust to czyste gówno wepchnięte w gardła przez mass media i męczymy się w tej iluzji ja też tylko łatwiej ją dostrzec u innych niż u siebie.

Dla tego jeśli lubisz niskie lub puszyste kobiety to nie hamuj się przed nimi tylko dla tego, że koledzy mieli by cię wyśmiać? A oni pozostaną sami z iluzją laleczki Barbi.

Dzięki za świetny tekst napisałeś wiele o mnie ! hehe :)

ANDRZEJ Opublikowano

Może nie zrozumiałem do końca dobrze przekazu w tym tekście, ale wywnioskowałem, że ktoś kto w pełni kocha samego siebie to on już nie chce i nie potrzebuje robić sobie wyskoków w klubach i bzykać się z dużą ilością dziewczyn. Czy każdy kto lubi sobie pobzykać musi być sfiksowany i skończyć psychiczną wywrotką jak ty to ująłeś?

SYLWEK Opublikowano

Kocham Cię

MISTYK2015 Opublikowano

feniks juz nie powstanie z popiolu , wypalilo sie ognisko , lepiej by bylo nie myslec o tym , zekobieta ktora nas odrzuca ma taki i taki stan emocjonalny i jej wybaczyc , to moze nas poglebic w stan jak jebniete sa takie laski lub ze nie ma normalnych , moja rada ; odpuscic , nie pasuje trudno, sprawdzic czy wszystko zrobilem dobrze i poprawic bledy reszta co ona o mnie pomysli zwisac ma i powiewac jak moj penis a jej sukienka

GRZEGORZ Opublikowano

Dobry tekst :)

Nurtuje mnie jedna rzecz. Może interpretuje to zero jedynkowo, ale piszesz, że podrywanie kobiet w związkach itd. jest ''złe''. To jeżeli podchodzisz do dziewczyny i ona mówi, że ma chłopaka, to odpuścić? Może ściemniać, tak z automatu. Może być w toksycznym związku, i chcieć się wyrwać, ale jak to kobieta (nie puści jednej gałęzi, dopóki nie będzie mogła złapać drugiej), boi się zostać sama, i będzie w tym związku. Poznawać tylko kobiety z grona znajomych, takie, gdzie wiemy, że nie mają partnerów? Może coś źle interpretuję, ale takie przemyślenia mi się nasunęły.

Z góry dzięki za odpowiedź.

Pozdrawiam,

FENIKS Opublikowano

Ja odpuszczam, nie jestem od tego, aby zbawiać świat. Moje ego, też na tym nie ucierpi. Nie ma kogoś takiego jak kobieta "ściemniająca z automatu". Nikt nie zmusza jej do bycia w toksycznym związku, jeżeli dalej w nim jest to jest jej wybór. Poznawać po prostu wolne kobiety jest najlepiej.

WIDZ Opublikowano

Grubo

WIDZ Opublikowano

Feniks: "Prawdziwy Ty czuje się dobrze, niezależnie od tego, czy podryw mu wyszedł, czy nie. Prawdziwy Ty nie uzależnia swojej samooceny od nikogo innego . Prawdziwy Ty robi to co chce bez lęku o to, że "straci w oczach otoczenia."

To jest według mnie, jeden z głównych kluczy do sukcesu w Życiu osobistym.

Ł Opublikowano

"Wybaczając takiej osobie uzdrawiasz siebie. Nie wybaczając sam wchodzisz w negatywne emocje. To tak,jak porysować swoje auto licząc, że rysy pojawią się na aucie tego, kto zaparkował na Twoim miejscu parkingowym."
# To jest niesamowite. Wybacz, skopiowałem sobie tę wartość na jeden z pulpitów telefonu, by móc sobie to przypominać do woli.
Pozdrawiam.

ZWYKŁY GOŚĆ Opublikowano

Feniks masz ogromna wiedzę. Ten artykuł roxwala system. Czytałeś może M.Kotonskiego. On pisze o podobnych rzeczach. I jest w waszych tekstach dużo zyciowych prawd. Gratuluje wiedzy.

FENIKS Opublikowano

Dziękuję. Tego autora nie czytałem.

MIKROB Opublikowano

Nie ma to jak olać zajebistą blondynke w autobusie, na którą ślinią się wszyscy kolesie w pojeździe, pokazującą mową ciała, że się jej podobam i przypadkiem pytającą akurat mnie o następny przystanek -_- Ale oczywiście jest jebana presja spoleczna i myśl "a jesli jednak nie jest zainteresowana, albo ma chłopaka". Zmarnować tak rzadką okazje -_- ja pierdole ...

DODAJ KOMENTARZ:

PODPIS*:

E-MAIL*:

KOMENTARZ*:

Filtr antyspamowy:

Ile listków ma cztero-listna koniczyna?
trzy
cztery
zero