Prawdopodobnie Twoje życie zależy od tego, czy zostawisz obok swojego maila.
Otrzymuj minimum raz w tygodniu sprawdzone porady nt. bycia atrakcyjnym mężczyzną, który żyje w sposób niedostępny dla wielu.

brak spamu

Chronimy Twoje dane kontaktowe!
Zostawiając e-mail, akceptujesz Regulamin

interia rzeczpospolita Pisali o nas m.in w:

JAK POKONAĆ RUTYNĘ DNIA CODZIENNEGO.

Wszyscy działamy w oparciu o nawyki. Lubimy kiedy nasz dzień jest przewidywalny. Chcemy tylko, aby ten schemat dawał nam nieustanną przyjemność. Przede wszystkim nie znosimy nudy. Zakładamy, że sprawy będą toczyć się tak jak tego chcemy. Przychodzą momenty, w których pojawia się coś innego, nieoczekiwanego.
Rutyna powoli wtłacza Cię do miejsca, które wprowadza Cię w niedowierzanie - Jak ja tu się znalazłem?! Żyjemy tak przewidywalnie, że dni zlewają się w tygodnie, a tygodnie w miesiące, miesiące w lata. Kup - Znudź się - Kup - Znudź się - Kup - ... itd. A na końcu umrzyj. Cicho, bezszelestnie, anonimowy numer w spisie ludności.
Żyć to gonić za czymś, żyć to być ciągle zajętym? Na ile Twoje działania są produktywne, a na ile są marnotrawieniem czasu? Co byś zrobił z tym na nowo odzyskanym czasem?
Marnując czas, marnujesz okazje. Czy to co uważasz za życie to naprawdę życie? Może to co uważasz za wspaniałe życie to tylko gonienie za kolejną rzeczą, kolejnym człowiekiem, kolejną przyjemnością? Twoja potrzeba, o której informuje Cię facet z reklamy w czasopiśmie, czy kobieta oparta o maskę samochodu nie muszą być Twoimi potrzebami. Gromadzenie i uciekanie w emocjonalne rozrywki to właśnie to co chroni Cię przed prawdziwym życiem. Czy rzeczy materialne nie stały się dla Ciebie ważniejsze od celu życia? Czy czujesz, że to co miało na początku dawać Ci przyjemność jest jedynie próbą ucieczki.
W każdym momencie możesz dokonać zmiany, aby żyć naprawdę. Życie to ruch. Życie to wzrost. Chciej piękna, a nie rozrywki. Chciej wiedzy, a nie sensacji.
Codziennie wybierasz zmianę lub rutynę. Codziennie wybierasz czy chcesz w stanie idealnym dotrzeć do grobu, najlepiej nikogo po drodze nie urażając.
Nigdy się nie dostosuj do otaczającej rzeczywistości.

Spodobał Ci się artykuł i chcesz dostać informację o najnowszym? Zostaw swojego maila (będzie u mnie zabezpieczony) a z przyjemnością dam Ci znać o kolejnej dawce wiedzy i inspiracji ode mnie.

 

Data: , Nastawienie psychiczne

KOMENTARZE:

DAMIAN Opublikowano

Prosty, ale nie łatwy tekst. Przypomina mi się tu trochę filozofia Taylora Durdena z "Fight Clubu", filmu którym parę lat temu byłem wprost zafascynowany ;)

Ale niestety, fajnie jest mieć kasę, samochód, prestiż itp. A żeby to mieć trzeba za tym gonić z nadzieją, że kiedyś się to zdobędzie. Bo to powiedzmy ułatwi w pewnym stopniu stanie się szczęśliwym człowiekiem, cokolwiek by to nie znaczyło.

Podobno szczęście jest wewnątrz nas, może i tak, pod warunkiem, że jesteś wykalibrowany na poziom 650 i w górę ;) Ale mało kto może sobie na "takie czary" pozwolić. Większość ludzi żeby poczuć, "że żyje" musi sobie z zewnątrz dostarczyć jakiś bodziec. A do tego potrzeba jest kasa i wszystkie elementy które wymieniłem w pierwszym zdaniu, drugiego akapitu.

Żyjemy w społeczeństwie i musimy się bardziej lub mniej do niego dostosować. Bo jeżeli nie to społeczeństwo/system nas odpowiednio ukarze, przykładowo więzieniem. Ale to już ekstremalne przypadki są, mniej bolesne może być na przykład: społeczeństwo/system mówi skończ studia, ale ja tego nie w takim razie będę zapier***** za marne grosze. To tylko przykład i mam nadzieje, że w miarę jasno przedstawiłem swoją intencję ;)

Dzięki za nowy artykuł Feniks. W to piątkowe popołudnie dał on trochę do myślenia.

Pozdrawiam!

FENIKS Opublikowano

Wszystko jest wyborem. Problemem nie jest posiadanie tego co chcesz, to jest ok to jest fajne, ale jak sam wiesz pewnie chodzi o preferencję, a nie przemus.

Myśli to przyczyny. Warunki, w których żyjemy to skutki.

MARCIN Opublikowano

W artykule chodzi oto, że np. media wpajają nam , że żeby być atrakcyjnym facetem to trzeba mieć ferrari. W pewnym sensie jest to prawda. Ale poznałem kilku ludzi, którzy mieli okazję przejechać się ferrari i mówili, że to szpanowóz głośny twardy i naprawdę zabawka, do nieczego się nie nadająca, mówią ,że 100 km przejechać tym autem to dupa boli. A nie którzy ludzie kupili by ferrari, bo wierzyli by w to co mówią media, dupa by ich bolała i kręgosłup, ogłuchli by w środku, bo powyżej 3000 tysięcy obrotów słychać tylko silnik i radia nie można posłuchać. Ale jeździli by ferrari. Zamiast kupić sobie dobrego suv-a , którty tak samo podkreśla prestiż i jeździć komfortowo. Chodzi oto abyś wybierał to co podpowiada Ci serce a nie cały szum medialny. Oczywiście, że każdy chce mieć pewne rzeczy, pod warunkiem, że chce tego bo to wynika z jego pragnienia , a nie zaprogramowanych i przez media pragnień przymusów. Chcesz ferrari kup ferrari pod warunkiem, że tego pragniesz, a nie dlatego, żeby się dowartosciować i zaleczyć kompleksy.

DODAJ KOMENTARZ:

PODPIS*:

E-MAIL*:

KOMENTARZ*:

Filtr antyspamowy:

Wybierz największą liczbę.
123
119
105